"To już jest koniec, nie ma już nic..."




"...jesteśmy wolni możemy iść." Tak, ten fragment piosenki Elektrycznych Gitar dobrze nawiązuje do pewnego wydarzenia, ale spokojnie, nie chodzi tutaj o koniec pisania i zamknięcie bloga. W tym przypadku chodzi o przygodę, jaką była praca przy Małym Wariacie.

Oficjalnie projekt został zakończony już jakiś czas temu i auto śmiga w najlepsze. 

Natomiast ja kilka dni temu zakończyłem opisywanie prac, publikując ostatni filmik z tej serii.

Łącznie ukazały się 3 filmy, które są swego rodzaju foto dokumentacją z prac. Oprócz nich, na blogu znajdziecie 7 wpisów, które zawierają w sobie więcej szczegółów.



Czas na mały bilans z przymrurzeniem oka ;-)

Pieniądze wydane na projekt: tysiące
Czas poświęcony na pracę: setki godzin

Brzydkie słowa (pomagające odkręcić śrubę, lub dopasować część): miliony

Radość z jazdy Wariatem: bezcenna, zarówno jako pasażer i jako kierowca.


Tak moi drodzy, miałem okazję jeździć tym samochodem i powiem Wam, że buźka sama się śmieje w trakcie jazdy. 



Wszystkie wpisy znajdziecie na blogu w zakładkach "Renowacje i modyfikacje" oraz "Stanley", lub za pomocą szukajki wpisując "Mały Wariat".

Filmiki natomiast podsyłam Wam tutaj:









Więcej filmików  zawiązanych z blogiem znajdziecie na kanale  YouTube - klik


Dziękuję Wam za lajki, oraz komentarze dodawane tutaj lub na facebook-u. Każdy z nich jest dla mnie motywacją do dalszego działania.
Ale dobra dosyć tego gadania bo się jeszcze wzruszę i co wtedy(?). Wam życzę miłego czytania i oglądania, a sam śmigam do tworzenia czegoś nowego, aby nadal było co czytać.
Cześć!